Drukuj
Kategoria: Recenzje

Metropolis 2018

cocksure - be richŁatwo jest o ciekawą i obiektywną płytę! Prawdopodobnie może to być zupełnie iluzja; ludzie bywają zabiegani … Recenzowana płyta wpada do torby … Będąc wspaniałym punktem odniesienia może służyć do sprawdzania znajomości brzmień? A może w ogóle industrialnych i elektronicznych wypowiedzi? Ekstremalna forma ekspresji ma się bardzo dobrze, a ,,Be Rich‘‘ jest w tym klimacie doskonałym przykładem. Jednak i tak sporo ludzi nie uważa już industrialu za muzykę agresywną i ekstremalną, a raczej za dość rozwiniętą formę sztuki. Problemem szybka twórczość, gniew, osłabienie materiałów. 

,,Be Rich‘‘ to zaprzeczenie tego, że każdy album industrialny powinien mieć parę słabszych fragmentów. Krążek jest dość zrównoważony oraz zawiera w swojej treści wszystko to co najlepsze w totalnej muzyce:

a) dynamiczne arpeggiatory;

b) przenikliwe riffy basowe zapożyczone z nurtu drum and bass;

c) agresywne monologi wokalisty (prawie jest na równi z nurtem grind core czyli super);

d) dobry ogólny sound w sensie równowagi pasmowej;

e) chaotyczne riffy gitarowe i ciekawe pocięte patterny, chyba legato.

Muzyka jest agresywna, odkrywcza. Tego prawdopodobnie nie sposób słuchać bez jakiegokolwiek powinowactwa z modernizmem. Subiektywność i urojenia, to typowe znamiona naszych pandemicznych czasów. Tak dobrze jak podczas słuchania ,,Be Rich‘‘ bawiono się w latach 1990 tych podczas słuchania albumów formacji układających barwy na relatywnie drogich wtedy samplerach (Schnitt Acht, Pitch Shifter, Nowy Horyzont, Cabaret Voltaire).

Album ,,Be Rich‘‘ rozpoczyna się od porządnego psychodelicznego uderzenia. Coś jakby poczucie, że jest się poddanemu wpływowi jakiejść hipnozy rodem z sesji psychoterapeutycznej. Od początku widzimy, że mamy tu do czynienia z poplątanymi, ciekawymi rytmami. Do tego typu klimatów trzeba się prawdopodobnie dobrze ustosunkować. Wokalista pięknie deklamuje jakieś ciekawe liryki przypominając o Kanadyjczykach.

,,Be Rich‘‘ jest produkcją elegancką; wiele ,,pudełkowych‘‘ brzmień syntezatorowych, efektowne, obiektywne atmosfery. Zasadniczy problem polega tutaj na prawidłowym odbiorze tego dzieła. Widzimy zatem, że do zrozumienia istotne jest aby wyznawać poglądy muzyków formacji. Oprócz tego trzeba się interesować tymi klimatami. Wydawnictwo jest bez wątpienia arcydziełem oraz współczesną formą industrialu; jest tutaj sporo elektronicznych brzmień typowych dla progresywnego techno. Słychać dobrą znajomość rytmu. Są to klimaty godne uwielbienia! Jest to szalenie muzyczna materia i ad hoc nie da się z pewnością wymyślić czegoś tak trudnego!

Dużo jest ciekawych płyt w klimacie typowo industrialnym (projekt Sal Solaris). Riffy są tutaj wspaniałe jednak czasami są jakby bez sensu ale to nic; cała struktura albumu skłania do ciągłego interesowania się rzemiosłem przemysłowym, do kupowania innych longplajów tego typu. Osobiście wolę takie połamane struktury od typowo równych wydawnictwach ebmowych. Omawiane wydawnictwo to produkt godny polecenia wszystkim szanującym się fanom ekstremalnej muzyki elektronicznej a z kręgu filozofii zwolennikom efektywnej estetyki formatywności. ,,Be rich‘‘ to dość hałaśliwa płyta, możliwe że ze względu na to, iż coś wnosi do alternatywy, przejdzie do historii muzyki. Poszarpanie większośści utworów Cocksture to inne ciekawe spostrzeżenie. Ogólnie mówiąc, jest tutaj na czym zawiesić ucho, co skłania do myślenia w jakim kierunku zmierza teraz klimat industrialny.

Płyta jest ciekawie zaaranżowana i dość dobrze przyswajalna. Pulsujący industrial jest tylko punktem wyjścia do komponowania takich poszarpanych utworów. Sporo tu nieliniowości i na pewno nie można powiedzieć że wszystko czuć komercją a na żadnym elemencie nie można zawiesić ucha. Album jest łagodny pomimo tego że większość dźwięków jest strasznie ostrych i wybijających się nad ,,atmosferami‘‘. Do polecenia dla wszystkich fanów współczesnych brzmień.

Sokil (Drumcomputer)