Drukuj
Kategoria: Recenzje

Ohm Resistance 2019

scorn - cafe morOsiem lat Scorn kazał nam czekać na nowy album i choć był to długi okres czasu, Mick Harris zostawił nas ze świetnym albumem „Refuse;Start & Fires” a także wydaną rok później epką „Yozza”. Przyznam, że wracam do tych płyt wielokrotnie po dziś dzień. Brakowało mi  ciężkich i mrocznych dźwięków Scorna. Nowy album „Cafe Mor” powitałem więc z wielkim entuzjazmem. 

Płyta została wydana przez specjalizującą się głównie w drum & base i downtempo amerykańską wytwórnię Ohm Resistance, w której Mick Harris wydawał już wcześniej płyty Scorn ale również płyty innego swojego projektu Quoit. Nowy album Scorna poprzedził wydany w tym samym roku na winylu singiel "Feather".

„Cafe Mor”  zawiera osiem utworów utrzymanych w charakterystycznym dla Scorna stylu. Są to ciężkie wolne bity, basowe buczenia i masa mrocznych niezidentyfikowanych efektów dźwiękowych. Czy trzeba tu wymyślać coś kompletnie nowego? Myślę, że nie. Scorn wyrobił sobie własny, oryginalny styl, który sam w sobie jest marką. Można byłoby przyklejać do jego muzyki różne szufladki takie jak down tempo, dub itp. Ale w sumie jest to zbyteczne. Na najnowszej płycie Mick Harris zwalnia tempo jeszcze bardziej ale sprawia to , że płynąca z głośników muzyka staje się bardziej ciężka i wyalienowana. Podobnie jak na wielu innych płytach były perkusista Napalm Death zaskakuje nas jakimś psychodelicznym, minimalistycznym rytmem. Nie ma tu efekciarskich przejść, komputerowych kombinacji. Trzy stopy i werbel, trzy stopy i werbel… muzyka płynie a głowa sama kiwa się do tego jakże prostego ale skutecznego bitu. Uwielbiam te wszystkie mroczne i psychodeliczne sample, preparacje, które dzieją się w tle. Same w sobie mogłyby posłużyć jako soundtrack do horroru ale mi osobiście bardziej kojarzą się z tym jak czasami ciężkie i trudne bywa nasze życie.

Fani Scorna i twórczości Micka Harrisa będą z pewnością zadowoleni z „Cafe mor”. Natomiast tym, którzy chcieliby się zapoznać z tym projektem po raz pierwszy polecam wielokrotne przesłuchanie albumu. Odsłuch na dobrym zestawie audio lub na słuchawkach jest jak najbardziej wskazany. Wówczas oprócz ciężkich rytmów i brzęczącego basu można wyłapać wszystkie niesamowite dźwięki, które początkowo tworzą abstrakcyjne jednolite tło.

Jest to bardzo dobra płyta. O tym jak bardzo była wyczekiwana i doceniona przez słuchaczy świadczy fakt, że pierwsza nakład winyli rozszedł się dosłownie w błyskawicznym tempie. Minął może miesiąc czy dwa. A być może był to tylko pewien chwyt marketingowy. W każdym bądź razie w zeszłym roku, kiedy chciałem nabyć "Cafe Mor" na winylu nie było już takiej możliwości. Na szczęście wytwórnia Ohm Resistance prawdopodobnie wypuściła do sprzedaży kolejne, bo od nie dawna można już spokojnie nabyś nowy album Scorna na winylu jak również na CD. 

Łebski

 


Przeczytaj inne artykuły o Scorn na industria.org.pl:

Scorn "Zdarzenia w przestrzeni ekstremalności"

Scorn "Collossus"

Scorn "Evanescence"

Scorn "Stealth"

Scorn "Yozza"

Scorn "Refuse; Start Fires"

Mick Harris"Hednod Sessions"

Mick Harris, Eraldo Bernocchi "Total Station"

Quoit "Properties"