The Brutalist House 2018

Vasilisk - Mkwaju

Zupełnie niedawno pobrałem z internetu to interesujące wydawnictwo, zachwycając się jego intrygującą okładką. Odnalezienie tej interesującej muzyki nie zajęło mi zbyt wiele czasu - wpisałem po prostu do okna dialogowego aplikacji interesujące mnie symbole.

Moją uwagę natychmiast zwróciła ta nieco przyblakła okładka. Trochę przypominała mi ona grafiki istniejące na płytach grupy Laibach. Po włączeniu krążka zauważyłem, że ten album Vukovar przypomina trochę wydawnictwa formacji industrialnych grających, praktycznie na wszystkim, ... no tych grup funkcjonujących na przełomie lat 1970 - 1980. Zauważyłem też dość analogowe brzmienie ogólne całego materiału. Jest to więc mieszanka wybuchowych pomysłów w klimatach alternatywnych. Miejscami w kontekście tego co ukazało się po 2010 - tym roku, w szeroko rozumianej muzyce, będziemy tu mieli troszeczkę zbyt wiele rozmaitych słodkawych melodii.

Bity, pady, gitary mocno zmodulowane przez overdirive, elektryczny bas, syntezator basowy, a wszystko połączone ze wspaniałym wokalem - dosłownie arcydzieło. Trochę jak dla mnie ta płyta powinna trwać nieco dłużej. Ponadto uważam, że takich albumów, w kontekście tego co ostatnio wychodzi, no że takich wydawnictw powinno być więcej. Chodzi mi tutaj o modę, o sport, o marzenia. Ludzie dziwnie się dzisiaj umawiają. Po burzliwych latach pogoni za ekstremalnością, pewne osoby mają chyba już dość po dziurki w nosie ,,szlifierek'' ... mawiają że "dawne blachy nie mogą być wykorzystywane". Ale co może być mocniejsze: psychodelia, flendżery? Chyba tak, ... można to tak ująć. To bynajmniej słychać na tym albumie. Ciekawa to płyta i nie blaknie ona nawet w kontekście wydawnictw zalewających rynek. Przez treść przebija tutaj złowroga pewność siebie muzków. Dodaje mi to mocy, i to sprawdza się zawsze. 

 

Sokil