Zhelezobeton 2016

Scorn-Refuse;Start Fires

Definiowanie muzyki wykonywanej na aparaturze studyjnej to dość karkołomne zajęcie. We współczesnych wydawnictwach istnieje relatywnie dużo abstrakcyjnych brzmień. Aranżacje poszczególnych numerów również nierzadko odbiegają od standardów. Album „Thresholds” rosyjskiego duetu o nazwie Sal Solaris to według mnie jedno z najciekawszych wydawnictw z pola współczesnej i szeroko rozumianej nowatorskiej muzyki. Niestety pomimo genialności tej muzyki nie jestem w stanie przypisać tutaj jakichkolwiek etykiet. Jest to atut tego wydawnictwa. Rosjanie wyszli tutaj poza szblony – bynajmniej jeśli idzie o to co dane mi było poznać. Można orzec iż Konstantin Mezer oraz Ivan Napreenko komponuja˛niekomercyjną odmianę futurystycznej odmiany IDM-u. Sporo w muzyce duetu ambientowych struktur, zaś brzmienie jest bardzo umikalne i nieco ,,tekturowe'' co wiele osób może uznać za plus. Sal Solaris tym albumem postawiło poprzeczkę wysoko dla twórców nowych brzmień.

Jestem zdania iż oryginalne i egzotyczne brzmienie wynikające z ekstremalnego wykorzystania wielu warstw dronów i atmosfer oraz dość miękkich, brudnych ,,stuków'' zastępujęcych zestawy bębnów jest poważnym atutem nie tylko Sal Solaris ale również respektowanej formacji Cyclotimia (i innych IDM-owych projektów z Rosji). Ale czy jest sens w tego rodzaju strukturach rytmów zbudowanych z noisu mówić przyporządkowaniach do instrumentów muzycznych? Skrajność tego rodzaju ,,przesterowanego'' IDM-u prawdopodobnie wynika ze światopoglądu Rosjan oraz nieraz z ich patologicznego egoizmu. Mają rozległe terytoria, pustkowia, tajgi, piękne krajobrazy, lód, mróz ale również arsenał broni masowego rażenia ponadto poważne dokonania w statystyce matematycznej i procesach stochastycznych, literaturze i innych gałęziach wiedzy. Czy i w jakim stopniu charakter twórców odzwierciedla się w muzyce trudno bez odpowiednich badań powiedzieć. Szczerze uważam ,,Thresholds'' za arcydzieło. Prawdopodobnie album niniejszy znajduje aprobatę w grupach fanów, brutalnej i ekstremalnej muzyki elektronicznej. Nie gardzą nim również zwolennicy awangardy muzycznej. Przydałoby się na rynku więcej takich zaawansowanych brzmieniowo produkcji. Pomimo iż istnieje tutaj sporo rozlanych i miękkich padów i dronów jest też istna wirtuozeria w ,,poziomie'' (czyli wariacjach na osi czasu) poszczególnych numerów. Dodatkowym atutem wydawnicwa jest doskonała minimalistycna szata graficzna utrzymana w kanonie minimalstycznych, ,,matematycznych'' techno okładek. Album ten jest warty polecenia wszystkim wtajemniczonym w klimaty. Informacje o formacji można pozyskać dzięki eksploracji strony salsolaris.ru.

 

Drumcomputer

">