Drukuj
Kategoria: Recenzje

Laibach - Kunst Der FugeDla większości odbiorców współczesnych, laptopowych produkcji, wydawnictwa z muzyką klasyczną są względnie niełatwe w odsluchu. Być może jedną z przyczyn tego faktu jest różnica światopoglądów nadawców tej formy energii oraz jej adresatów. Znane arcydzieła popularnych kompozytorów są reprodukowane przez taki okres czasu że jaki się wydaje, okrzepły już one do procesu zawierającego się w fenomenach klasycznych.

Poza dyplomem Akademii Muzycznej, sesyjni muzycy filharmonii, są zmuszani do udziału w różnych konkursach, więc aby uzyskać zatrudnienie muszą ze sobą rywalizować. Na osobne światło uwagi zasługuje pytanie, czy te wartości w istotny sposób wzbogacają niewinne ludzkie charaktery. Natomiast same dzieła znanych kompozytorów są bogatym pokarmem dla lgnącego do piękna i prawdy umysłu. 

Słoweński zespół Laibach jest powszechnie rozpoznawany w podziemiu. Wszystkie ich płyty spychały muzykę na nowe wody. Z reguły wydawnictwa tej kapeli były nowymi kompozycjami albo coverami innych artystów (np. The Beatles, Rolling Stones). 

„Kunst der Fuge“ jest syntezatorowymi interpretacjami kontrapunktów J. S. Bacha. Głównym składnikiem są komputerowe hałasy oraz rytmiczne sekwencje klawiszy. Tkankę dzieła przenikają homologi struktur ze sztucznych, misternych mnogości sonicznych. Nieraz przypomina to ambientowe produkty z Warpa lub ciekawe albumy Laibacha jak na przykład „Kapital“ czy „Nato“. Jeśli za pewnik przyjmiemy iż filozofia fana określona jest płytami które on wielbi, to omawiane kontrapunkty zachwycą zwolenników Bacha oraz (przede wszystkim) Laibacha. Europejscy pionierzy korporacyjnych łoskotów wykuli z syntetycznej, brzmieniowej masy odległy ludzkim percepcjom, enigmatyczny wymiar abstrakcyjnego dzieła sztuki. Nadaje on tym strukturom humanistyczny szkic. W astronomicznej liczbie (niemal) tożsamych jakościowo studyjnych skrzepów informacji „Kunst Der Fuge“, bez trudu oscyluje w przestrzeni wypustu wizjonerskiego.

Drumcomputer